Urodziny Adasia
Urodziny Adasia
Wiosennych urodzin ciąg dalszy. Dzisiaj świętował Adam. Korona zrobiona przez mamę pozwoliła poczuć się jeszcze bardziej wyjątkowo. Buziaki i laurki dla Jubilata.
Wiosennych urodzin ciąg dalszy. Dzisiaj świętował Adam. Korona zrobiona przez mamę pozwoliła poczuć się jeszcze bardziej wyjątkowo. Buziaki i laurki dla Jubilata.
Dzisiejsze przedpołudnie spędziliśmy w Bibliotece Miejskiej przy ul. Bartoka. Pojechaliśmy tramwajem. Przemiła Pani Zdzisia zapoznała nas z księgozbiorem bibliotecznym oraz pokazała nam różne rodzaje książek. Przeczytała nam też książeczkę "Gruffalo". Bardzo nam się podobała i chcieliśmy koniecznie poznać drugą część....
Za oknem wiosna, za oknem muzyka. Ostatnie w tym roku szkolnym spotkanie z młodymi muzykami w Szkole Muzycznej. Dzisiejszy koncert to utrwalenie nazw rodzin instrumentów, przypomnienie sobie ich brzmienia oraz poznanie określeń dla zespołów. Dzisiaj przeważały duety. Ale słyszeliśmy też o tercetach, kwartetach,...
Wycieczką do Empiku zapoczątkowaliśmy tematykę o książce. Dzięki chęciom i staraniom naszej Pani, uprzejmości Kierownictwa salonu oraz zaangażowaniu Mamy Łucji, mieliśmy okazję zobaczyć salon książkowo-prasowo-muzyczny od innej strony. Zmęczeni i zestresowani podróżą ruchomymi schodami, musieliśmy ochłonąć, pijąc...
Wczoraj my wystawialiśmy "swój" spektakl, dzisiaj mamy możliwość obserwowania gry profesjonalnych aktorów. Przedstawienie muzyczne "Czarnoksiężnik z krainy OZ" , opowiada o ponadczasowych wartościach, jakimi są mądrość, miłość, odwaga i tolerancja. Piosenka Dorotki Ho, ho ho, na kłopotów sto, i zmartwienia dwa,...
Próba generalna - nadeszła chwila dopięcia wszystkiego na ostatni guzik.
Znów świętujemy. Tym razem z Olą. Życzenia i laurki, wywołały uśmiech na twarzy Jubilatki. Było na poważnie, było i zabawnie. Olu 100 lat:)
Coś się chyba pomyliło... Nie występowaliśmy w bajce o Kopciuszku, a jednak oddzielaliśmy ziarna kukurydzy od ziaren fasoli. Posegregowane ziarna trzeba porozwozić. Traktor już czeka. Dzisiaj w takiej zabawie ćwiczyliśmy chwyt, naszą sprawność manualną i percepcję wzrokową.
Wizyta w piekarni natchnęła nas do zrobienia własnych wypieków. I choć wiedzieliśmy, że nie będą do schrupania to i tak włożyliśmy w nie całe serca. Przygotowana masa solna posłużyła nam jako ciasto, a ziarenka czarnuszki dodały efektu końcowego naszym bułkom i rogalom.
Dzięki naszej pani i uprzejmości właściciela piekarni, Pana Pawła Górskiego, mieliśmy dzisiaj możliwość zwiedzić piekarnię. Może ktoś powie, też mi coś...zwiedzanie piekarni. Codziennie tam chodzimy po pieczywo. Nie, nie... My poznaliśmy piekarnię, jako zakład produkcyjny. Weszliśmy wejściem, którym wchodzą piekarze i...